PROJEKT "13" PIERWSZE POLSKIE LITERACKIE UNIWERSUM POSTAPOKALIPTYCZNE

sobota, 14 września 2013

LiteraTura I Wrocław

LiteraTura I Wrocław odbyła się w mieście spotkań 31 sierpnia 2013 roku. Akcja promująca czytanie książek trwała niemal cały dzień. Wielu wspaniałych ludzi zaangażowało się w ten projekt i poświęciło swój cenny czas. Wielu pisarzy, pasjonatów książek, księgarzy, organizatorów eventu. Sami cudowni wyznawcy słowa pisanego i miłośnicy książkowych historii. Wydarzenie bez precedensu. Zaskakująca frekwencja. Zainteresowanie ludzi, sympatyczne reakcje, rozmowy, prezentacje. Wspólne zdjęcia pod Matrasem. Marsz żywych pisarzy. Uwalnianie książek. Rynek nocą. Most Tumski. Antykwariat Szarlatan. Magia książek i starych zdjęć. Pergola. Pokaz wody i światła. Merytoryczne dyskusje w redakcji organizatora. Wymiana myśli, poglądów. Burza mózgów. Inspiracje. Książka na pierwszym miejscu. Sztukater spisał się na medal. Wszyscy biorący udział w LiteraTura I Wrocław spisali się na medal! Z niecierpliwością czekamy na przyszłoroczną (II) edycję!!
Zdjęcia: Alicja Koryś 
















 

wtorek, 27 sierpnia 2013

NOC ŚWIĘTOJAŃSKA WROCŁAWSKICH KRASNALI


Bajka dla dzieci o wrocławskich krasnoludkach...


Wrocław słynie z wielu wspaniałych zabytków, nietuzinkowych wydarzeń kulturalnych, gościnnej atmosfery i krasnali, które razem z ludźmi w zgodzie mieszkają w tym przepięknym mieście. Bajka ta jest opowieścią o czterech skrzatach, które tajemniczy Los Krasnali wystawił na wyjątkową próbę. Poznacie historię Truchci, Więziennika, Syzyfka i Marzyciela, krasnoludków, które w czasie nocy świętojańskiej spotykają się ze sobą na Moście Tumskim, zwanym także „mostem miłości”. Z bajki tej dowiecie się między innymi tego, czym jest miłość, pracowitość, jak ważna w życiu jest nadzieja, dlaczego nie wolno kłamać, kraść, zazdrościć komuś czegoś, oceniać kogoś po wyglądzie i jak potrzebna jest innym bliźnim nasza pomoc, kiedy ci znajdą się w potrzebie. Poznacie też magię słów: „proszę” i „dziękuję”, inne zastosowanie dla zwykłej agrafki, oraz tego, czy wystarczy mieć duże okulary, żeby lepiej widzieć. Odkryjecie razem z Truchcią i Więziennikiem jedną z największych tajemnic życia, zobaczycie także, czy marzenia faktycznie są najważniejsze, a jaki będzie morał tej niezwykłej opowieści, tego już dowiecie się po przeczytaniu bajki.

W związku z wielką akcją, promującą czytanie książek: LiteraTura I Wrocław, która odbędzie się 31 sierpnia (sobota) we Wrocławiu, wydawca (Wydawnictwo E-bookowo) udostępnił na czas trwania akcji bajkę nieodpłatnie, czyli gratis, albo jak kto woli za darmochę!! Za co dziękuję i zapraszam wszystkich chętnych do pobierania ze strony wydawcy i czytania. Link poniżej :))


Po zakończeniu akcji LiteraTura I Wrocław
bajka będzie już dostępna tylko w sprzedaży, trafi do szerszej dystrybucji i będzie kosztowała tylko 3 złocisze... (3zł)
  
 

niedziela, 25 sierpnia 2013

DROGA ŚLEPCÓW KONKURS


WYNIKI KONKURSU


Wyniki 14.09.2013
Bardzo dziękuję za nadesłane na konkurs miniatury literackie. Ciężko było wytypować najlepsze...
I miejsce - Ewa D. (Graniczna)
II miejsce - Karol S. (Chynów)
III miejsce - Joanna F.
Wyróżnienie - Ewelina 6978 

W związku z wielkim, literackim wydarzeniem: LiteraTura I Wrocław, które odbędzie się w mieście spotkań w sobotę 31 sierpnia 2013 roku, zapraszam wszystkich chętnych do wzięcia udziału w mini konkursie literackim.


Napisz drabble, czyli miniaturę literacką, która zawiera dokładnie sto słów.
Temat konkursu: Droga ślepców.
Dowolna interpretacja tematu. Dowolny gatunek literacki.
Termin nadsyłania prac: 11 września 2013 r.
Adres, na który należy przesyłać prace: m.dryj@interia.pl  
z dopiskiem w temacie wiadomości: Droga ślepców konkurs.


Nagrody:

I miejsce - książka "Droga ślepców" z autografem; czasopismo "Opowieści Niesamowite" nr 1(5) 2013, które jest zbiorem opowiadań (między innymi Pilipiuk, Kańtoch, Bochiński, Kyrcz, Kain) z moim tekstem: "Bezprawie" i autografem oraz e-book "Mroczne dusze".




II miejsce - książka "Droga ślepców" z autografem oraz e-book "Pentagram. Antologia grozy".




III miejsce - e-book "Szklane miasto".


Przesyłka nagród (książek) na terenie RP - gratis. Przesyłka e-booków drogą mailową na podany adres.
Powodzenia!



czwartek, 22 sierpnia 2013

LiteraTura I Wrocław 2013



LiteraTura I Wrocław 2013

Wielka akcja promująca czytanie książek!
Sobota 31 sierpnia 2013 o godzina 14.00 - Park Staromiejski (Teatr Lalek); pl. Teatralny 4
„Umiem czytać wszędzie”
Godzina 16.00 Księgarnia Matras; ul. Świdnicka 28
„Labirynt literackich doznań”
Godzina 16.00 Teatr Arka; ul. Mennicza 4 (wejście od ul.Świdnickiej 28)
„Opowiem Ci o…”
Godzina 20.00 Wymarsz spod Matrasa; ul. Świdnicka 28
„I co tam się w słowach chowa”
Godzina 20.45 Most Tumski (Most Zakochanych)
„Zaczytani są wśród nas”
Godzina 21.00 Antykwariat Szarlatan; ul. Szczytnicka 51
„Nowe do starego”
Godzina 22.00 Pergola – Wrocławska fontanna przy Hali Stulecia; ul. Wystawowa 1
„Wrocławskie inspiracje – uwolnij książkę”
Godzina 23.00 After Party; Rynek

Wydaj książkę razem z Nami
Zapraszamy wszystkich Autorów, w szczególności debiutantów pragnących urzeczywistnić własne marzenia, czyli wydać swoją książkę.
Księgarnia Matras ul. Świdnicka 28 od 16.00 do 20.00
- 25 %* na wszystkie artykuły nie objęte promocją w dniu 31.08.2013 podczas trwania ewentu.
* promocja nie dotyczy podręczników, nie łączy się z innymi akcjami wewnętrznymi.
Warto wybrać się na spotkania autorskie, będzie możliwość porozmawiania i otrzymania autografów a poza tym wystawy, warsztaty dla młodszych, starszych i najstarszych miłośników literatury.

Moc atrakcji gwarantują:
Agnieszka Gil, Anna Teluk-Lenkiewicz, Magdalena Zarębska, Krystian Głuszko, Karolina Wilczyńska, Anna Pawłowska-Koziar,
Paweł Pollak, Ałbena Grabowska-Grzyb,
Sergiusz Pinkwart, Stanisław Karolewski, Kasia Szewczyk, Ewa Bauer, Marek Dryjer, Szymon Adamus, Anna Rybkowska, Anna Pasikowska,
Łukasz A. Zaranek, Kornelia Romanowska, Anna Strzelec, Katarzyna Petrykowska, Krystyna Januszewska, Marta Grzebuła,
Katarzyna Georgiou, Iwona Grodzka-Górnik,
Bożena Mazalik, Urszula Jaksik, Magdalena Woźniak, Krzysztof Pochwicki, Jacek Inglot,
Aleksander Sowa, Anna Piecyk, oraz inni...


Partnerami akcji są:
Kawiarenka Kryminalna, Granice.pl, Antykwariat Szarlatan, Warszawska Firma Wydawnicza, Telewizja Polonijna, Księgarnia Matras (Świdnicka 28), Stowarzyszenie Sztukater oraz inni...

Szczególne podziękowania wydawcom, którzy poczynili ten niezwykły trud marketingowy i umożliwili zatowarowanie księgarni, dzięki nim mamy multum nagród i atrakcji, które czekają właśnie na was!
Do zobaczenia na miejscu :))




środa, 13 marca 2013

MROCZNE DUSZE PREMIERA



Marek Dryjer


"Mroczne dusze"
Wydawnictwo E-bookowo
2013


Wyjątkowy dzień (13.03.13) - wyjątkowa, więc premiera::)
Na razie do kupienia na stronie wydawcy - niebawem e-book będzie dostępny u większości dystrybutorów!
http://www.e-bookowo.pl/nowosci/mroczne-dusze.html

Dwa cytaty ściśle powiązane z tekstem powieści...



„Człowiek doświadcza nieustannie cierpienia, światem rządzi
zło i zbrodnia, z którą zmaga się jednostka pozbawiona
pomocy Boga, którego nie ma." 
„Dżuma” Albert Camus


„Choćbym też miał dar prorokowania, znał wszystkie
tajemnice, posiadł całą wiedzę i wiarę miał taką, co góry
przenosi, a nie darzył nikogo miłością – nic bym nie znaczył.”
1 List Św. Pawła do Koryntian

wtorek, 12 marca 2013

GŁOS FANTASTYKI (2) 2013


Głos Fantastyki (2) 2013

Magazyn fantastyczny do ściągnięcia za friko w formatach PDF, EPUB, MOBI http://www.pismo.kwartalnik.eu/


W numerze:  
• WYWIAD Z DOMINIKIEM RETTINGEREM – ROZMAWIAŁA JOANNA WASILEWSKA
• DARIUSZ DOMAGLASKI
Autorytety naszych czasów
• DOROTA KUŚMIREK–WRZOS
Inne przyjemności: Czytanie
• JAKUB ŻULCZYK
Och, Rafał (fragment)
• MAREK DRYJER
Miasto umarłych ludzi
• KORNEL MIKOŁAJCZYK
8311200047806
• JULIA BERNARD
Cyklop
• MAREK ŚWIERCZEK
Koniec
• KRYSTIAN „ANANSI” CITOWICKI
Puzzlen
• FRAGMENTY KSIĄŻKI: „PAULINA ŻUCHOWSKA – PAMIĘTNIKI 2005R – 2011R
• RECENZJE
Pomnik Cesarzowej Achai t. 2
Herosi
Hobbit: niezwykła podróż
Hobbit – niezwykła podróż?
„Zdumiewająca sprawa Nakręcanego Człowieka”
Nieśmiertelność zabije nas wszystkich
Okrutny Wiatr
Portret Pani Charbuque/ Asystentka Pisarza Fantasy
Świat bez bohaterów
Teoria Diabła i inne spekulacje
Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie
Wilczyca i Córka Ziemi
Delirium
Igrzyska Śmierci
Viva l’arte Kłamca
Mądrości Shire. Krótki poradnik, jak żyć długo i szczęśliwie.
Ostatni Smokobójca
Paskuda & Co.

http://www.pismo.kwartalnik.eu/





poniedziałek, 11 marca 2013

"Sodoma i Gomora" Cormac McCarthy

Recenzja


Vaquero
Metafizyczny western



„Sodoma i Gomora”

Cormac McCarthy

Wydawnictwo Literackie

2013



Miłość jest ślepa
Tak, psze pana...

Prawda stara jak świat. Życie bywa jednak przewrotne. Nikt nie wie do czego prowadzi to odurzające i zaślepiające uczucie, i jaki spotka go przez to ostateczny los. Więcej romantyzmu trudno wykrzesać z czegokolwiek innego, stąd temat fascynacji i miłosnych uniesień idealnie koegzystuje z przepięknymi, surowymi pejzażami pogranicza Stanów Zjednoczonych i Meksyku, tworząc w przypadku Sodomy i Gomory baśń, legendę o codziennym życiu niestrudzonych kowboi.

Książka jest podzielona na cztery rozdziały, które stanowią cztery części jednej, prostej na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, historii. To alegoria czterech pór roku i nawiązanie do czterech stron świata, do wolności, która w życiu kowboja jest dobrem nadrzędnym, do nieokiełzanej przestrzeni, surowej natury. Epilog wieńczy dzieło i zamyka Trylogię Pogranicza. Nawiązuje w nim pisarz do swych poprzednich wielkich dzieł, do własnej biografii. W ogóle książka wydaje mi się być nie tyle pamiętnikiem z życia pisarza, co jego pragnieniem, a nawet niedoścignionym wręcz marzeniem za odwiecznym prawem natury – za miłością, z którą różnie w jego życiu bywało.

Początek książki wydaje się być nudnawym wstępem, który wciąż nie może się zakończyć, a  książka rozkręcić, nabrać właściwego rytmu, ale jest to złudne myślenie, gdyż autor w ten sposób przygotowuje nas do tego, co ma dopiero nastąpić, oswaja z cudem własnego świata, nie tylko literackiego, wciąga w tragiczną w skutkach, jak się okaże i co u Cormaca nie jest niczym nowym, historię. Wielką puentę, którą doskonale znamy. Pasja życia, wolność wyborów, prawość, szaleńcza odwaga, hołdowanie ideałom, czegoż więcej może chcieć od życia dorastający chłopak, stający się mężczyzną, czegoż, jeśli nie miłości… Czyż McCarthy jej także nie pragnął, czyż nie chciał być bohaterem własnej powieści? Może i nie miał takich zamiarów, ale tak się właśnie stało. Niespełnione marzenia, pasmo złych wyborów, przemijalność życia, nostalgia za utraconym, wreszcie wspomnienia.

John Grady to… Cormac McCarthy, to także większość z nas, mężczyzn, w sferze marzeń, oczywiście. Ich historia jest zbieżna, tożsama, ale po kolei. McCarthy trzykrotnie żonaty. Pierwsze małżeństwo rozpadało się kilka lat po ślubie, owocem tego związku był pierwszy syn. Pisarz wyrusza na stypendium do Europy, na statku poznaje piosenkarkę i tancerkę, z którą niebawem się żeni. Ich pełna pasji miłość, także nie przetrwała próby czasu. Po powrocie z wojaży do ojczyzny, McCarthy samodzielnie odnawia dom, w którym jeszcze przez jakiś czas razem mieszkają.

John Grady także zajmuje opustoszałą ruderę, którą w pocie czoła remontuje dla ukochanej Magdaleny. Jego największy przyjaciel, Billy, nie wierzy, że młody kowboj podoła, ale do motywu przyjaźni jeszcze wrócimy. Czyż Magdalena, choć prostytutka, nie mogła być metaforą tancerki, Anne? Ich miłość także była burzliwa, skazana na smutny koniec. Pisarz w ten sposób powraca do minionych czasów. Z trzecią żoną, Jennifer, z którą McCarthy żyje do dzisiaj, ma swojego drugiego syna, Johna (zbieżność z imieniem głównego bohatera Sodomy i Gomory?), dla którego w późniejszych latach pisze kultową już „Drogę”, książkę pełną pasji i emocji, o miłości ojca do syna (lęki ojcostwa w podeszłym wieku, widać w tekście aż nadto). Piękna książka o miłości, tak samo zresztą, jak Sodoma i Gomora.

John i Billy, przyjaciele na dobre i na złe. Trylogia Pogranicza („Rącze konie”, „Przeprawa”, „Sodoma i Gomora”), która zatoczyła koło i w finalnej części splotła ich losy. Męski świat, bogactwo przyrody, bezkresne stepy, wielka pasja – konie, których opisy zajmują większość książki. Czy w takim świecie jest jeszcze miejsce dla kobiety, miłości? Ano jest, i dobrze, że McCarthy ten wątek pociągnął do końca, nie wpadając w sztampowe szablony przerysowanych westernów. Jest wielkim pisarzem, zróżnicowanym literacko, stąd fani „Krwawego południk”, do których się zaliczam, w trakcie czytania tej książki, mogą poczuć się lekko oszukani. Ale gwarantuję, że dopiero całość powieści, może całkowicie odmienić postrzeganie tego tekstu. Nie jest on może tak wyrafinowany edytorsko, poetycko, jak „Krwawy południk”, ale zdań wybitnych w nim nie brakuje.

„Tu, na peryferiach miasta pejzaż niskich szop z blachy i desek z drewnianych skrzyń. Parcele nagiej ziemi i żwiru, a dalej równiny szałwii i krzewów kreozotowych. Piały koguty, a w powietrzu unosił się zapach tlącego się węgla drzewnego. John Grady skierował się na wschód w szarym świetle dnia i ruszył do miasta. O zimnym świcie pod ciemnym płaszczem gór paliły się wciąż latarnie, z typową dla pustynnych miast kompletną beztroską. Drogą zbliżał się z przeciwka jakiś mężczyzna poganiający osła, który dźwigał na grzbiecie wysoki stos drewna na opał. W oddali zaczęły bić kościelne dzwony. Mężczyzna posłał chłopakowi chytry uśmiech. Jak gdyby dzielili jakąś tajemnicę. Dotyczącą po trosze starości i młodości, ich roszczeń oraz uzasadnień tychże. I roszczeń wobec tych roszczeń. Świat, który już przeminął, i świat, który nadejdzie. Ich wspólna przemijalność. A nade wszystko głęboko zakorzeniona świadomość, że piękno i strata to jedno.” (Sodoma i Gomora, str. 105/106)

Początek książki, zbyt wiele przekleństw, nijak wprowadza to w akcję, a rzeczowy „skór…”, pojawia się co piąte zdanie. No cóż, taki urok. Ogólnie wieje nudą, do czasu setki króliczych łbów wbitych w zderzak samochodu i rozkrzyżowanej sowy na rozbitej szybie pojazdu. Tak mogliby rzec miłośnicy krwawych scen, których w tej powieści także nie zabraknie, choć nie są one najważniejsze. Dobre tłumaczenie Macieja Świerkockiego, utrzymujące równy poziom przez całą lekturę.

Konie, konie i jeszcze raz konie… John i Billy poświęcili dla nich całe swoje życie, potrafią odczytać mowę ich ciała, poznać kontuzję nogi po zaledwie drżącym uchu, wiedzą, że są inteligentne. Poczucie humoru McCarthego, poza wątkiem miłosnym, wysuwa się w tej powieści na plan pierwszy. Genialnie bawi nas pisarz znakomitymi dialogami, w ogóle są one nie tyle lepsze, co ciekawsze niż narracja, i jest ich dużo. Od początku widać, że książka była pisana z myślą o scenariuszu filmowym. Będzie, więc i film. Choć ja osobiście nie mogę się już doczekać ekranizacji „Krwawego południka” – czy filmowcy podołają, wątpliwe; czy kreacja aktorska Holdena, da radę, mało prawdopodobne, niestety, ale smaczek jest.

John Grady, znawca koni, młokos zakochany w prostytutce, której los, nie był jej wyborem. Poznajemy prawdę o niej, smutną, bolesną. Prawdę o życiu, w którym uczestniczymy, gdzie dobro jakże często przegrywa ze złem. W tej książce jest to nade wszystko widoczne. Młody kowboj, który poświęca wszystko dla ukochanej, pasję, konia, przyjaciół, wreszcie także i… Nie zdradzajmy jednak wszystkiego. Wspaniałe opisy surowego świata, pełnego niebezpieczeństw, ale i dającego poczucie wolności. Targi koni, w których John bierze udział, jego wielkie wyczucie, bystrość oka, prawie jak w „Zaklinaczu koni” z R. Redfordem w roli głównej, metafizyka i poezja w jednym. Wzrok konia wpatrzony w ludzkie oko.

Nocne wypady na pastwiska, przejażdżki pośród śpiącego na paśniku bydła. Wściekłe, dzikie psy, zagryzające pojedyncze sztuki, wybrane ze stada, tropienie ich, pogoń za nimi, wirujące ponad głowami jeźdźców lassa, krwawy finał tego polowania. Scena odmalowana niezwykle malarsko, których w twórczości pisarza nie brakuje. Jedna z zabitych suk, była matką. Odnalezienie miotu, podjęcie wielkiego ryzyka, wydobycie szczeniąt. Kiedy John Grady mówi o jednym z psów, że nareszcie go znalazł, że będzie jego ulubionym, jedynym, łza kręci się w oku. Najbardziej walecznym ze wszystkich, wciśniętym w najdalszy kąt skalnego zagłębienia, jak dodaje. Jak on w ogóle przeżył, co robił tak daleko, dlaczego nie zbliżył się, nie był z pozostałymi psami?, zastanawia się. Pewnie opiekował się tym martwym, dodał jego kompan. Trwał przy jedynym szczeniaku, który nie ocalał. Nic dodać, nic ująć.

Cormac jak nikt inny w jednej chwili potrafi rozebrać nas z emocji do gołej kości, by potem cudownie wzruszyć. Ten pies, staje się symbolem jego przyjaźni z Billym, wtedy gdy robi rachunek sumienia, prosząc go, aby w razie czego się nim zaopiekował, by oddał obrączkę właścicielowi, którą od niego otrzymał po zmarłej żonie (piękna symbolika), i którą miał założyć Magdalenie na palec. Wielka przyjaźń dwóch kowboi, która zostaje wystawiona na morderczą próbę, zabita, jeśli w ogóle można tak powiedzieć przez miłość do kobiety.

„Przypowieść o ślepcu”, który odmawia przyjacielowi, Johnowi, funkcji padrino jego wybranki, jest niezwykle biblijna. Pisarz uwielbia wszelką polemiką z biblijnymi tekstami, cytatami, aspektami, a także odniesieniami do kanonu religii, i tym razem nie rezygnuje z tego, stąd moja interpretacja tytułu powyższego fragmentu recenzji. Magdalena także nieprzypadkowo otrzymała od autora takie, a nie inne imię – ciąg dalszy odwołań. Jej osoba, tragiczna, niczym z szekspirowskiego dramatu, jest pozbawiona nadziei, ale nie woli; widzimy piętno jej losu.

McCarthy na każdym kroku, w każdym rozdziale swoich książek polemizuje z tak zwaną Boskością, z Jej prawami, z bytem i niebytem, z jestestwem siły wyższej, Opatrzności, poddając pod wątpliwość Jej istnienie. Bijące dzwony, spadające z nieba gwiazdy, ile razy widzimy te obrazy przed oczami, czytając twórczość tego wybitnego egzystencjalisty. Człowiek jest zły z natury, te słowa głosi, i po wielekroć udowadnia nam, autor, miłośnik, pasjonat życia na pograniczu dwóch odrębnych kultur, dwóch światów, dobra i zła, piękna i brzydoty, życia i śmierci, miłości i nienawiści. Granica rozdzielająca te przeciwstawne materie, jest niezwykle cienka, łatwo, więc jest ją nieświadomie przekroczyć, można się wtedy zagubić, można też już nigdy nie powrócić.

„Stykają się tutaj dwa światy. Myślisz, że ludzie mogą sobie stwarzać, co im się podoba? Przywołać jakiś świat, czuwając albo śpiąc? Kazać mu oddychać, a potem porozstawiać na nim figurki, które odbijają się w lustrze albo które oświetla słońce? Napędzać te postacie swoją własną radością i rozpaczą? Czy człowiek może być tak przed sobą ukryty? A jeśli tak, to kto się tu ukrywa? I przed kim?” (Sodoma i Gomora, str. 427)

A ja Wam mówię, że to jest książka o Cormacu McCarthym, sześćdziesięciopięcioletnim znawcy koni i życia na pograniczu Stanów i Meksyku (tyle lat miał, gdy ukazała się Sodoma i Gomora), kowboju, który uwielbia kowbojskie buty i ceni męską przyjaźń, wreszcie samotniku, z tęsknotą powracającym do pełnej błędów młodości – samotniku, pisarzu, i kowboju, bo zarówno w jednej, jak i w drugiej profesji, nie ma za dużo miejsca dla tego, co jest najważniejsze w życiu, i co pięknie nakreślił myślą i słowami w tej poruszającej serce książce. On jak nikt z nas rozumie, że czasu się już nie cofnie.

Uważasz, że konie myślą?
Jasne. A ty nie?
Owszem, tak. Chociaż niektórzy ludzie twierdzą, że nie.
No. Niektórzy ludzie mogą się mylić.
Uważasz, że potrafisz odgadnąć, co koń sobie myśli?
Uważam, że potrafię odgadnąć, co koń zamierza zrobić.
Na ogół.
John Grady uśmiechnął się. Taa, odpowiedział. Na ogół.
Mac (darczyńca obrączki) zawsze twierdził, że koń umie odróżnić dobro od zła.
Ma rację.
(Sodoma i Gomora, str. 77)